Print

Łowiectwo

Written by Super User. Posted in Uncategorised

 

JAWOR Brutar i AIOFE Shadow Dog - zima 2017/2018r.


80 Lecie Koła Łowieckiego Darz - Bór w Tarnowie 4.11.2017r. - Jan Tarnowski odznaczony Złotym Medalem Zasługi Łowieckiej

 

AIOFE Shadow Dog i RON Grafenek po polowaniu - październik 2015r.

 

 

Urodzinowy prezent: AIOFE spotkała bażanta - 5 lutego 2014r.


AIOFE Shadow Dog aportuje bażanta na polowaniu - grudzień 2014r.


AIOFE Shadow Dog i IDIOM Brutar - po udanym polowaniu grudzień 2014r.

 

28 września 2013 r. z okazji Jubileuszu 90-lecia Polskiego Związku Łowieckiego wzięliśmy udział w uroczystości  odsłonięcia pomnika św. Huberta w Ciężkowicach przy Muzeum Przyrodniczym im. K i Wł. Tomków. 

 

 

Poczet sztandarowy Koła Łowieckiego "Darz Bór" w Tarnowie podczas odsłonięcia pomnika św. Huberta w Ciężkowicach - 28.09.2013r

 

 Członkowie Koła Łowieckiego "Darz Bór" w Tarnowie pod odsłoniętym pomnikiem św. Huberta. Stoją (od prawej): Mieczysław Tarnowski, Wojciech Tarnowski, Jan Tarnowski wraz z psem AIOFE, Józef Klucznik, Stanisław Twardy, Mieczysław Podrazik.

 

Członkowie Koła Łowieckiego "Darz Bór w Tarnowie wraz z rodzinami pod odsłoniętym pomnikiem św. Huberta w Ciężkowicach.

 

 

 Dożynki Powiatowe w Dębicy z udziałem Koła Łowieckiego "Darz Bór" w Tarnowie - 01.09.2013r. Stoją od lewej: Stanisław Chłopek, Grażyna Tarnowska z AYĄ, Wojciech Tarnowski, Jan Tarnowski z AIOFE

 

 

 

Po polowaniu - (od lewej) Jan Łabuda i Jan Tarnowski - październik 2012r. 

 

 

Hubertus - listopad 2012r.  

 

 

Hubert Tarnowski - dokarmianie zwierząt - zima 2012r.

 

IGA Brutar i HAGA Brutar - październik 2010r.

 

 AYA z Doliny Grajcarka i HAGA Brutar - październik 2009r. 

 

AYA z Doliny Grajcarka - listopad 2009r. 

 

 ROXI Thunder Poland i HAGA Brutar - listopad 2009r.

 

 FUKS Brutar i SETKA z Żywieckiej Kotliny - listopad 2005r. 

Print

Dogoterapia - wspiera wszechstronny rozwój dzieci

Written by Super User. Posted in Uncategorised

Jest środa i wybieram się z moim pomocnikiem psem Ayą do pracy. Do pracy z psem? Otóż tak, prowadzę już 11 lat zajęcia z dziećmi potrzebującymi naszej pomocy i wsparcia w pokonywaniu swoich ograniczeń i trudności. Ostatnie przygotowania, wychodzimy z domu i na przystanku autobusowym wsiadamy do nadjeżdżającego autobusu, a tam witają nas stali pasażerowie, nasz „fan klub”. Wiedzą gdzie jedziemy i to wzbudza ich wielką sympatię do nas. Po chwili dobiega końca nasza podróż, wysiadamy z autobusu, idziemy na spacer a później wchodzimy do budynku. Na korytarzu znów powitanie, tym razem witają nas uśmiechnięte buzie dzieci i ich rodzice. Każde z nich spieszy się by dotrzeć i być blisko nas, słyszę wołanie. „Aya , Aya już przyszła…” Po chwili rozpoczynam cykliczne zajęcia i zapraszam kilkoro dzieci do sali, kolejne powitanie, każde dziecko po kolei wita się z innymi dziećmi i z psem. Zaczynamy od wierszyka. Dzieci wskazują swoje części ciała i pieska, to tylko rozgrzewka, teraz dopiero rozpoczynamy zabawę. Zaraz, zaraz – co dzisiaj mamy w planie?, Doskonalenie koordynacji wzrokowo – ruchowej, orientację w schemacie ciała… dla każdego dziecka jest zaplanowane ćwiczenie wspierające jego prawidłowy rozwój.

Uczestnicy zajęć kładą kolorowe piłeczki w różnych częściach sali, następnie ustawiają się w szeregu a Aya na wydaną komendę przynosi je i oddaje dzieciom. Każde odbiera swoją piłeczkę, określa jej wielkość i kolor. Obserwuję ożywienie, oklaski, dzieci spontanicznie głaszczą psa.

Nie każde dziecko wykonuje polecenie prawidłowo, Mateusz wydaje komendę niewyraźnie a Asia ma problemy z położeniem piłeczki, ale to nic, Aya tego nie zauważa, dlatego dzieci bez skrępowania ponawiają ćwiczenie. Aya idzie odpocząć a ja z dziećmi układamy dla niej wieżę z kubeczków, od największego do najmniejszego. Ale najpierw trzeba rzucić dużą kostką do gry i do kubeczka odliczyć tyle karmy ile wskaże kostka. Zaczynamy liczenie, dodawanie, układanie…, nareszcie wieża gotowa. Teraz budujemy bramkę z piankowych elementów, a kto będzie bramkarzem? „Aya, Aya” – wołają dzieci. Następują rzuty karmą do bramki w której już siedzi pies i znowu liczymy ile udaje się wrzucić goli, a ile jest obronionych rzutów – „smaczne gole” zapewne myśli Aya. I tak znika nasza wieża.

Dzieci są uradowane, przecież każde z nich wrzuciło gola do bramki, uśmiechają się i są szczęśliwe. Aya posłusznie wraca na swoje legowisko. „Jeszcze skarby, skarby” – woła Wiktoria. „Będą na zakończenie zajęć”- odpowiadam. Teraz dzieci wybierają z pudełka ciasteczka w kształcie zwierzątek, każde ma wybrać inne, następnie kładą je na kartce papieru i obrysowują kontury zaznaczając oczy, uszy, nos i inne części ciała. Kto potrafi samodzielnie podpisuje jego nazwę, innym pomagam podpisać. Każde dziecko patrzy na swoje zwierzątko i leżącego psa, znajduje różnice i podobieństwa pomiędzy nimi. Następnie dzieci podają z dłoni ciasteczka psu. „Pyszne ciasteczka, zjem wszystkie” – myśli Aya.

W kolejnej zabawie dzieci biorą z pudełka smakołyki dla psa o różnym kształcie, kładą je na swoich częściach ciała i wołają psa który je zjada. Największa jest radość gdy smakołyk leży na brzuchu dziecka, „cudne łaskotki” - śmieją się dzieci. Pora na wyciszenie i relaks, siadamy w kole, Aya leży w środku. Czytam bajkę o piesku Bobiku i jego przygodach, dzieci zasłuchane, przytulają się i głaszczą psa. Teraz one próbują opowiedzieć co przydarzyło się Bobikowi i czy Ayi tez mogłyby się przytrafić takie przygody, wymyślamy inne zdarzenia.

No dobrze, teraz zabawa w skarby. Dzieci z kuferka w którym są rożne przedmioty wybierają po jednym, nazywają go, podają jego cechy i do czego służy, następnie chowają w sąsiedniej sali. Kolejne zadanie jest dla Ayi, na komendę „szukaj” wbiega do sali obok i odnajduje pozostawione przedmioty. Dzieci je odbierają i z powrotem chowają do kuferka, sprawdzają czy któregoś nie brakuje, ale są wszystkie, Aya nie przeoczy żadnego – brawa, dzieci się cieszą, że znalazła wszystkie.

Dzisiejsze zajęcia dobiegają końca. Dzieci podchodzą i żegnają się „iskierką”, uściśnięciem dłoni z wszystkimi uczestnikami i Ayą. „Do następnego razu” – Mateusz całuje psa w głowę – jest wzruszająca atmosfera. Ale jeszcze pociąg, tak kończymy zajęcia. Dzieci dopinają smycz do kolejnej smyczy, każde swoją, a Aya jest na początku to „lokomotywa”, a ja i dzieci „wagoniki”. Wyjeżdżamy z sali, na korytarzu czekają rodzice. Odpinają się kolejne wagoniki, dzieci jeszcze raz żegnają się z nami, wracają do domu. „ Do zobaczenia Ayunia” – woła Małgosia.

Ja z Ayą wracamy do sali, głaszczę i przytulam mojego wspaniałego pomocnika psa, bohatera każdego spotkania, daje jej ulubiony smakołyk, dziękuję, że jest. Przede wszystkim, że jest pomocna tym dzieciom, nieśmiałym, nadpobudliwym z różnymi dysfunkcjami i problemami emocjonalnymi, gdyż swoim oddaniem, cierpliwością i spokojem potrafi zaspokoić potrzeby każdego z nich. Wracamy do domu, za kilka dni kolejne spotkanie z innymi dziećmi, inne ćwiczenia i zabawy, kolejne wyzwanie dla nas.

Czy zajęcia dogoterapii uleczą chore dzieci? Tego nie wiem, ale wiem, że na pewno wpływają pozytywnie na ich samopoczucie, przynoszą radość i uśmiech, dają poczucie akceptacji. Wpływają pozytywnie na ich rozwój emocjonalny, poznawczy, ruchowy. Wspierają je i motywują do działania, by lepiej radziły sobie w otaczającym świecie - i o to przecież nam chodzi.

Artykuł ten dedykuję moim wspaniałym psom terapeutycznym Rajce i Ayi – bohaterce tej opowieści.

 P.s.

Aya była z nami 13 lat. Odeszła 23.IV.2018r.

Na zawsze pozostanie w naszych wspomnieniach....W moim sercu zajmuje szczególne miejsce i pozostanie w nim na zawsze - w niezapomnianych chwilach razem spędzonych. Bardzo boli jej odejście.

 

  Grażyna Tarnowska

 

 

 

Print

Historia pierwszego psa terapeutycznego w Tarnowie

Written by Super User. Posted in Uncategorised

"Towarzyszą nam zawsze i wszędzie, pomagając w codziennym trudzie, dając nam czystą radość. Bez nich człowiek czułby się źle na tym świecie, bo ileż radości daje tak piękna i rozumna istota jak pies."
(ks. Jan Twardowski)

 

W naszym domu od „zawsze” były i są psiaki, oczywiście rasy myśliwskie polujące z mężem Janem. W 1998r. dostaliśmy od Grażyny i Andrzeja Wacławskich z Rzeszowa szczeniaka rasy pointer RAJKĘ z Rafałowej Ciszy po naszej suczce ARZE. Nasze nowe szczenię było bardzo żywiołowe, o dużym temperamencie, wesołe, odważne. Chętnie bawiła się z naszym synem Hubertem w chowanego i inne zabawy ruchowe. Sprawiało jej dużo radości bycie wśród ludzi i bezpośredni kontakt z nimi, niczym się nie przejmowała, psociła ile się dało. Każdy pies układany jest przez Jana do polowania, a później sprawdzany użytkowo w czasie konkursów myśliwskich i eksterierowo na wystawach. Tak też było z Rajką, oto niektóre jej osiągnięcia:

 

  • Dyplom I stopnia lokata 1 przyznano CPC na VII Ogólnokrajowych Field – Trialsach im. Kazimierza Tarnowskiego - Tarnów 30.04.2000r.

  • Dyplom I stopnia lokata 1 przyznano CPC i tytuł Trialera na XXXII Krajowych Field-Trialsach im.Prof. Dr Teodora Marchlewskiego - Kraków 6.05.2001r.

  • Dyplom I stopnia lokata 1 przyznano CPC na 50 Krajowych Konkursach Pracy Wyżłów w Klasie Wielostronnej - Tarnów-Chotowa 13-14.10.2001r.

  • Ocena doskonała wniosek na CWC na IV Międzynarodowej Wystawie Psów Rasowych - Kraków 1 -2.07.2000r.

  • Ocena doskonała na Nowosądeckiej Wystawie Psów Rasowych - Nowy Sącz 2000r.

  • Ocena doskonała na XXVII Wystawie Psów Rasowych - Rzeszów 20.08.2000r.

  • I miejsce w rankingu Field – Trialsów Wyżłów Brytyjskich w roku 2000 zorganizowanym przez redakcję dwumiesięcznika „Psy – rasy myśliwskie”- Kościan 25.11.2000r.

  • I miejsce w rankingu trialerów – wyżłów brytyjskich w roku 2001 zorganizowanym przez redakcję dwumiesięcznika „Psy – rasy myśliwskie” – Kościan 24.11.2001r.

W 2001 roku uzyskała tytuł Championa Pracy Polski.

 

Będąc suką hodowlaną wydała na świat 3 mioty urodziwych i doskonałych użytkowo pointerów, które w większości trafiły do myśliwych. Z zawodu jestem nauczycielem i wiem jak ważny i niezastąpiony do prawidłowego rozwoju dzieci jest właściwy kontakt ze zwierzętami, w tym z psami. Tak narodził się pomysł zajęć dla dzieci z udziałem psa terapeutycznego, tak zwanej dogoterapii. Rozpoczęłam w 2000 roku poszukiwania literatury i wiedzy na ten temat oraz osób pracujących tą metodą z dziećmi specjalnej troski. Mało było wówczas wiadomości na ten temat w Polsce, była to w naszym kraju pionierska metoda, ale ta wiedza z którą się spotkałam i pies którego mieliśmy w domu o przyjacielskim i stabilnym charakterze, wystarczająco mnie przekonali by rozpocząć zajęcia dogoterapii w Tarnowie. Tak się też stało. Swoim pomysłem podzieliłam się z dyrektorem Pałacu Młodzieży p. Martą Komorowską, która bardzo chętnie wyraziła zgodę i pomogła rozpocząć zajęcia w nowo otwartej Pracowni Relaksacyjno – Terapeutycznej. Był to ogromny przełom programowy wprowadzający metodę dogoterapii do zajęć pozalekcyjnych. Pałac Młodzieży w Tarnowie był pierwszą w Polsce placówką kulturalno – oświatową, która w 2004 roku wprowadziła tą metodę pracy do stałych zajęć dla dzieci. Tak właśnie z psem Rajką rozpoczęłyśmy zajęcia. Różnorodne zabawy i ćwiczenia zapamiętywała bardzo szybko i z wielką chęcią współpracowała z każdym dzieckiem, bez względu na jego wygląd czy niestandardowe zachowanie. Brała czynny udział w wielu ćwiczeniach specjalnie opracowanych dla potrzeb uczestników zajęć, by zmotywować ich do działania, usprawnić motorykę małą i dużą, poszerzyć słownictwo, zniwelować nieśmiałość,… ale przede wszystkim, by poczuli się szczęśliwi i bezpieczni. Dzieci odwzajemniały jej to oddaniem, bezgranicznym zaufaniem, miłością i z wielką radością uczestniczyły w zajęciach. Wszyscy ją bardzo lubili, dzieci ich rodzice, współpracownicy, nawet nasz” fan klub” z autobusu, którym dojeżdżałyśmy do pracy. W naszym zajęciach uczestniczyły również studentki, które zainspirowane naszą działalnością napisały prace dyplomowe. Tak w pracy magisterskiej pt. „Dogoterapia w rehabilitacji dzieci” opisuje Rajkę Iwona Turek „…… Rajka sprawia wrażenie harmonijnego, silnego i opanowanego psa. Można z jej udziałem wykonać mnóstwo ćwiczeń ruchowych. Jest maści czarnej, włos jest krótki, lśniący, gładki. Ta idealna gładkość sprawia, że dzieci mogą głaskać Rajkę w dwóch kierunkach, dzięki czemu dostarczane są różne rodzaje bodźców dotykowych. Gdy Rajka odczuwa zadowolenie i radość porusza ogonem mocno na boki, co szczególnie przykuwa uwagę dzieci. Po sześciu miesiącach uczęszczania na zajęcia dogoterapii zobaczyłam i zrozumiałam, jak pies wpływa pozytywnie na dzieci. Zwierzę pomogło każdej osobie na swój sposób. Nagle dziecko, które nie wypowiadało żadnego słowa, mówi imię psa. Podczas terapii dzieci z ADHD potrafiły wykonać ćwiczenia od początku do końca. Normalnie nie potrafiły skupić się dłużej niż kilka sekund. Chłopiec, który panicznie bał się psa, sam spontanicznie dotyka jego sierści i przytula się. Niezwykle istotne są emocje. Pies potrafi przywrócić wiarę we własne siły. To oczywiście tylko niektóre przykłady korzyści płynących z kontaktu z czworonożnym terapeutą…….”

Pracowałyśmy, ja i nasz pies, a chętnych do spotkań z nami ciągle przybywało. Rajka brała również udział w zajęciach dogoterapii w Aktywnej Świetlicy Terapeutycznej Stowarzyszenia Ich Lepsze Jutro w Tarnowie, jak wszędzie oczekiwana i podziwiana.

Przez wiele lat pomagała Jankowi w polowaniu będąc jego wspaniałym towarzyszem łowów, oraz mnie w zajęciach dogoterapii, służąc pomocą dzieciom w pokonywaniu swoich ograniczeń i odzyskiwaniu wiary we własne możliwości. Mamy wyjątkowego psa, wiernego i oddanego przyjaciela.

Niestety wszystkim przybywa lat, naszym psom także, Rajka odeszła na zasłużoną emeryturę i odpoczywa w domu, obecnie ma prawie 16 lat, więc jest sędziwą staruszką. Tak wiele przeżyłam z nią wspaniałych chwil, niezapomnianych wzruszeń……

Pomogła wielu dzieciom w zmaganiu się z chorobą, samotnością, brakiem akceptacji, przynosiła im radość i uśmiech, a ona, RAJKA z Rafałowej Ciszy na pewno w naszych sercach i pamięci pozostanie na zawsze.

  

Grażyna Tarnowska

 P.s.

 RAJKA była z nami 16 lat. Odeszła 9 lipca 2014 r.

 

Sezon łowiecki 2013/14 - zdjęcia

 Poczet sztandarowy Koła Łowieckiego "Darz Bór" w Tarnowie podczas odsłonięcia pomnika św. Huberta w Ciężkowicach - 28.09.2013r.

 Członkowie Koła Łowieckiego "Darz Bór" w Tarnowie pod odsłoniętym pomnikiem św. Huberta. Stoją (od prawej): Mieczysław Tarnowski, Wojciech Tarnowski, Jan Tarnowski wraz z psem AIOFE, Józef Klucznik, Stanisław Twardy, Mieczysław Podrazik.

Członkowie Koła Łowieckiego "Darz Bór w Tarnowie wraz z rodzinami pod odsłoniętym pomnikiem św. Huberta w Ciężkowicach.

 

Dożynki Powiatowe w Dębicy z udziałem Koła Łowieckiego "Darz Bór" w Tarnowie - 01.09.2013r. Stoją od lewej: Stanisław Twardy, Stanisław Chłopek, Grażyna Tarnowska z AYĄ, Wojciech Tarnowski, Jan Tarnowski z AIOFE.

Print

Sezon łowiecki 2012/13 - zdjęcia

Written by Super User. Posted in Uncategorised

Po polowaniu - (od lewej) Jan Łabuda i Jan Tarnowski - październik 2012r.

 

Hubertus - listopad 2012r.

 

 

Hubert Tarnowski - dokarmianie zwierząt - zima 2012r.